Rywalizacja West Ham – Liverpool to jedno z tych starć, które w ostatnich latach układa się wyraźnie pod dyktando gości z Anfield. Liverpool wygrał ostatnie 10 domowych spotkań z West Ham, strzelając w tym czasie aż 30 bramek. Londyńczycy od sierpnia 2015 roku nie potrafili zwyciężyć na Anfield, co pokazuje skalę dominacji The Reds w bezpośrednich pojedynkach.
Ostatni mecz między tymi drużynami, rozegrany 28 lutego 2026 roku, zakończył się wynikiem 5:2 dla Liverpoolu. Gospodarze błysnęli skutecznością przy stałych fragmentach gry, zdobywając trzy bramki po rzutach rożnych już w pierwszej połowie. To spotkanie doskonale ilustruje obecną dyspozycję obu zespołów – Liverpool walczy o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów, podczas gdy West Ham stara się utrzymać w Premier League.
Składy meczu Liverpool – West Ham United
Jeśli szukasz informacji o ustawieniach obu drużyn w ostatnim starciu, szczegółowe zestawienie znajdziesz poniżej. Oba zespoły wystawiły swoje najsilniejsze jedenastki, co przełożyło się na widowiskowe spotkanie.
Historia rywalizacji między klubami
Bilans bezpośrednich spotkań wyraźnie faworyzuje Liverpool – 22 zwycięstwa The Reds, 6 wygranych West Ham i 5 remisów. To statystyka, która nie pozostawia złudzeń co do układu sił w tej rywalizacji. Jeszcze bardziej wymowne są liczby dotyczące ostatnich lat.
Liverpool wygrał ostatnie 10 domowych meczów z West Ham we wszystkich rozgrywkach, strzelając w tym czasie niewiarygodne 30 goli. Średnia trzech bramek na mecz to wynik, który pokazuje bezradność Młotów na Anfield. West Ham wygrał zaledwie raz w 59 wizytach na Anfield, co czyni ten stadion prawdziwym koszmarem dla londyńczyków.
Liverpool wygrał 10 kolejnych domowych spotkań z West Ham, w siedmiu z nich obie drużyny trafiały do siatki
Ostatnie pięć spotkań między tymi zespołami to prawdziwa eksplozja bramek po stronie Liverpoolu. W dwóch z trzech ostatnich meczów domowych The Reds strzelili po pięć goli West Hamowi. Taka regularność w demolowaniu rywala zdarza się rzadko na najwyższym poziomie.
Sezon 2025/2026 – dominacja Liverpoolu
W bieżącym sezonie drużyny mierzyły się dwukrotnie, za każdym razem wygrywał Liverpool. Liverpool rozegrał z West Ham United 2 mecze w tym sezonie, zajmując 6. miejsce w tabeli, podczas gdy West Ham plasował się na 18. pozycji. Różnica w klasie była widoczna gołym okiem.
Pierwsze spotkanie 30 listopada 2025 roku na London Stadium zakończyło się wygraną gości 0:2. Liverpool kontrolował przebieg meczu od pierwszego do ostatniego gwizdka, nie dając gospodarzom żadnych szans na punkty. Drugie starcie 28 lutego 2026 roku to jeszcze bardziej jednostronne widowisko – 5:2 dla The Reds na Anfield.
Ostatni mecz – Liverpool 5:2 West Ham (28.02.2026)
Spotkanie na Anfield przeszło do historii Premier League z niecodziennego powodu. Hugo Ekitike, Virgil van Dijk i Alexis Mac Allister strzelili gole z rzutów rożnych w pierwszej połowie, co sprawiło, że Liverpool stał się dopiero drugą drużyną w historii rozgrywek po Manchester United w 2016 roku, która dokonała takiego wyczynu.
Hugo Ekitike otworzył wynik już w 5. minucie, gdy West Ham nie zdołał wybić piłki po rzucie rożnym. To był sygnał, że dzień nie będzie udany dla gości. Virgil van Dijk podwoił prowadzenie w 24. minucie, wygrywając pozycyjną walkę z Tomasem Souckiem i kierując piłkę do siatki po doskonałym dośrodkowaniu Dominika Szoboszlaia.
Trzecia bramka również padła po stałym fragmencie gry. W 43. minucie Alexis Mac Allister oderwał się od zamieszania w polu karnym i strzałem z woleja umieścił piłkę w siatce, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:0.
Reakcja West Ham w drugiej połowie
Goście nie zamierzali się poddać bez walki. Zaledwie cztery minuty po przerwie Tomas Soucek wykorzystał niskie dośrodkowanie Malicka Dioufa, po tym jak Ibrahima Konaté tylko musnął piłkę, a Ryan Gravenberch nie upilnował nabiegającego pomocnika West Ham. Kontaktowa bramka wlała nieco nadziei w szeregi Młotów.
Liverpool jednak szybko odpowiedział kolejnymi golami. Cody Gakpo trafił do siatki, kończąc swoją ośmiomeczową passę bez gola w lidze. Choć Valentin Castellanos zmniejszył straty na kwadrans przed końcem, samobójcze trafienie Axela Disasiego ostatecznie pogrzebało nadzieje gości.
| Minuta | Wydarzenie | Wynik |
|---|---|---|
| 5′ | Gol Hugo Ekitike (Liverpool) | 1:0 |
| 24′ | Gol Virgil van Dijk (Liverpool) | 2:0 |
| 43′ | Gol Alexis Mac Allister (Liverpool) | 3:0 |
| 49′ | Gol Tomas Soucek (West Ham) | 3:1 |
| Druga połowa | Gol Cody Gakpo (Liverpool) | 4:1 |
| 75′ | Gol Valentin Castellanos (West Ham) | 4:2 |
| Końcówka | Samobójczy gol Axel Disasi | 5:2 |
Stałe fragmenty gry – klucz do sukcesu Liverpoolu
Mecz z 28 lutego 2026 roku pokazał, jak wielką metamorfozę przeszedł Liverpool w kontekście stałych fragmentów gry. Na przełomie roku drużyna Arne Slota miała najgorszy bilans w Premier League pod względem różnicy między bramkami zdobytymi i straconymi po stałych fragmentach, co doprowadziło do zwolnienia trenera Aarona Briggsa.
Zmiana przyniosła spektakularne efekty. Trzy gole z rzutów rożnych w jednym meczu to nie przypadek, lecz efekt systematycznej pracy. Gravenberch wymuszał interwencje bramkarza, a Van Dijk wykorzystywał dośrodkowania Szoboszlaia – taktykę, której Liverpool prawie nie stosował w pierwszej połowie sezonu.
Transformacja Liverpoolu z drużyny zawodzącej przy stałych fragmentach w najskuteczniejszą jednostkę w lidze była fundamentem zwycięstwa 5:2 nad West Ham, podtrzymując ich walkę o kwalifikację do Ligi Mistrzów
Sytuacja w tabeli i cele obu drużyn
Po meczu Liverpool zrównał się punktami z zajmującym czwarte miejsce Manchester United (48 punktów), podczas gdy West Ham pozostał na 18. pozycji. Różnica w celach obu zespołów jest oczywista – The Reds walczą o Ligę Mistrzów, Młoty o utrzymanie.
Liverpool zmniejszył różnicę w bilansie bramkowym do Manchester United do zaledwie jednego gola, co ma kluczowe znaczenie w walce o czwarte miejsce. Każdy punkt i każda bramka mogą okazać się decydujące w końcowej rozgrywce sezonu.
Dla West Ham sytuacja wygląda dramatycznie. Liverpool pokonał West Ham 5:2, pogłębiając obawy londyńczyków przed spadkiem. Pozycja tuż nad strefą spadkową nie daje spokoju ani zawodnikom, ani kibicom. West Ham zanotował ostatnio dobre wyniki, zdobywając 11 punktów z 18 możliwych, ale porażka na Anfield znów wrzuciła ich w wir niepewności.
Kluczowi zawodnicy i kontuzje
Przed meczem 28 lutego obie drużyny musiały radzić sobie z problemami kadrowymi. Liverpool nie mógł skorzystać z Conora Bradleya, Giovanniego Leoniego, Floriana Wirtza, Stefana Bajcetica, Wataru Endo i Alexandra Isaka – wszyscy pauzowali z powodu kontuzji.
Liverpool wystąpił w ustawieniu 4-2-3-1: Alisson Becker – Joseph Gomez, Ibrahima Konaté, Virgil van Dijk, Milos Kerkez – Ryan Gravenberch, Alexis Mac Allister – Mohamed Salah, Dominik Szoboszlai, Cody Gakpo – Hugo Ekitike. Mimo absencji kilku zawodników, Arne Slot wystawił bardzo mocną jedenastkę.
West Ham zagrał w formacji 4-5-1: Mads Hermansen – Aaron Wan-Bissaka, Konstantinos Mavropanos, Axel Disasi, Malick Diouf – Jarrod Bowen, Tomas Soucek, Soungoutou Magassa, Mateus Fernandes, Crysencio Summerville – Valentin Castellanos. Ustawienie z zagęszczonym środkiem pola miało utrudnić grę Liverpoolowi, ale plan nie wypalił.
Hugo Ekitike – wschodząca gwiazda
Gol przeciwko West Ham był dla Francuza 16. w sezonie i 11. w lidze – lepsze liczby mieli tylko Erling Haaland, Igor Thiago i Antoine Semenyo. Ekitike stał się jednym z najskuteczniejszych napastników Premier League, a jego rozwój pod okiem Slota przebiega zgodnie z planem.
Forma drużyn przed kolejnymi meczami
Liverpool wygrał poprzednią kolejkę z Nottingham Forest 1:0, zdobywając decydującego gola w siódmej minucie doliczonego czasu gry. Taki charakter zwycięstw pokazuje determinację zespołu w walce o każdy punkt. Bramka Alissona pozostała nietknięta przez trzy kolejne mecze – pierwszy taki przypadek dla The Reds w tym sezonie.
West Ham zajmował 18. miejsce, ale tracił tylko dwa punkty do bezpiecznej pozycji. Drużyna Nuno Espirito Santo pokazywała oznaki życia, przegrywając tylko raz w ostatnich ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach – porażka z Chelsea 2:3 po golu w 92. minucie.
Taktyka i styl gry
Liverpool tradycyjnie dominuje w posiadaniu piłki u siebie i regularnie naciska pole karne przeciwnika. West Ham stara się grać kontrataki i wykorzystywać stałe fragmenty gry. To klasyczne starcie dwóch filozofii – kontroli kontra efektywności.
W ostatnich dziesięciu meczach z udziałem drużyny Arne Slota padło co najmniej dziewięć rzutów rożnych. Liverpool kreuje ogromną liczbę sytuacji, co naturalnie przekłada się na dużą liczbę stałych fragmentów gry. Dla West Ham to dodatkowe zagrożenie, biorąc pod uwagę słabości w obronie przy takich akcjach.
| Aspekt gry | Liverpool | West Ham |
|---|---|---|
| Styl gry | Dominacja, pressing, kontrola | Kontratak, defensywa |
| Średnie posiadanie piłki | Wysokie (60%+) | Niskie (40-45%) |
| Skuteczność przy stałych fragmentach | Bardzo wysoka po zmianach | Problemy obronne |
| Forma domowa/wyjazdowa | Niepokonani w 10 meczach z West Ham | 1 wygrana na Anfield od 2015 |
Możliwe roszady i zmiany taktyczne
Liverpool w ostatnich tygodniach eksperymentował z ustawieniem defensywy. Pojawienie się Milosa Kerkeza na lewej obronie to próba zwiększenia ofensywnego potencjału zespołu. Milos Kerkez daje więcej w ataku niż Kostas Tsimikas, choć Grek jest pewniejszy defensywnie.
W środku pola duet Gravenberch-Mac Allister funkcjonuje coraz lepiej. Holender przejął rolę metronoma, dyktując tempo gry, podczas gdy Argentyńczyk łączy obronę z atakiem. Obecność Dominika Szoboszlaia między liniami daje dodatkową jakość w kreowaniu sytuacji.
West Ham pod wodzą Nuno Espirito Santo postawił na pragmatyzm. Formacja 4-5-1 transformująca się w 4-3-3 podczas ataków to rozwiązanie mające minimalizować straty. Jarrod Bowen jako fałszywy dziewiątka stara się łączyć grę i wykorzystywać przestrzenie za plecami obrońców rywala.
Rotacja składu
Jeremie Frimpong wrócił po kontuzji mięśniowej. Holender jest kluczowym graczem na prawej flance, a jego ofensywne rajdy stanowią poważne zagrożenie. Jego obecność na ławce rezerwowych daje Slotowi dodatkową opcję taktyczną w drugiej połowie.
West Ham musi liczyć się z absencjami. Kontuzje i zawieszenia regularnie dziesiątkują kadrę londyńczyków, zmuszając trenera do improwizacji. Młody skład nie zawsze radzi sobie z presją meczów o utrzymanie.
Prognozy na przyszłe starcia
Historia ostatnich lat nie pozostawia złudzeń – Liverpool jest zdecydowanym faworytem każdego meczu z West Ham, szczególnie na Anfield. Dominacja The Reds w bezpośrednich starciach jest przytłaczająca, a Młoty nie potrafią znaleźć recepty na grę przeciwko drużynie z Merseyside.
Dla West Ham każdy punkt zdobyty w starciu z Liverpoolem to ogromny sukces. Pierwsze zwycięstwo na Anfield od sierpnia 2015 roku podniosłoby Młotów nad strefę spadkową. Wygrane na wyjeździe z Tottenham i Burnley w 2026 roku pokazały, że wielka niespodzianka jest możliwa.
Liverpool z kolei musi utrzymać koncentrację w każdym meczu. Walka o czwarte miejsce nie pozwala na potknięcia, szczególnie w spotkaniach z teoretycznie słabszymi rywalami. The Reds udowodnili jednak, że potrafią wygrywać nawet w trudnych momentach, czego dowodem są zwycięstwa w doliczonym czasie gry.
Rywalizacja West Ham – Liverpool to starcie dwóch światów. Z jednej strony klub walczący o przetrwanie w elicie, z drugiej tradycyjna potęga angielskiej piłki dążąca do odzyskania dawnej świetności. Najbliższe spotkania pokażą, czy Młoty zdołają w końcu przełamać fatalną passę przeciwko The Reds, czy może dominacja Liverpoolu będzie trwać dalej.
